wtorek, 1 marca 2016

Wielokrotni zabójcy staruszek w Warszawie

SPRAWCY "POLOWALI" NA STARUSZKI W 2012 -2013 ROKU

Zdaniem prokuratora - Cezary i Jolanta K. 13 razy napadli i okradli bezbronne starsze kobiety. Trzy z ich ofiar, w wyniku doznanych obrażeń, zmarły! Teraz para za kratami oczekuje na wyrok w toczącym się przeciw niej postępowaniu sądowym. W areszcie małżeństwo pokłóciło się. Mężczyzna chce , by podczas konwojów nie przewożono go z od żoną, która podobno mu grozi! Czy zostaną skazani za zabójstwo?
Cezary i Jolanta K. grasowali w miejscach często odwiedzanych przez bezbronne starsze panie. Ulubionym rejonem ich „polowań" były warszawskie targowiska Hala Kopińską lub Hala Mirowska. Tam upatrywali kobiety z widoczna biżuterią. Potem śledzili je śledzili. Kiedy nadarzała się okazja, napadali swoje ofiary - Cezary K. bił, a Jolanta K. kradła kobietom ozdoby. Trzy z ich ofiar nie miały szczęścia i spotkania z małżeństwem K. nie przeżyły - zmarły w wyniku obrażeń Cezary zakatował je na śmierć.


W Warszawie toczy sią teraz proces sądowy, w którym K. zasiedli na ławie oskarżonych. Cezary K. w początkowym etapie śledztwa starał się chronić żonę i twierdził, że rozbojów dokonywał sam, a żona nie miała z napaściami nic wspólnego. Jednak para pokłóciła się w areszcie i Cezary K. zmienił zdanie - przestał kryć żonę, jednocześnie wnioskując o separację. Twierdzi, że Jolanta K. miała mu grozić.
Niestety, prokuratura nie znalazła podstaw, aby postawić parze zarzutów dokonania zabójstwa. Pełnomocnik rodziny jednej ze zmarłych ofiar, już zapowiedział apelację, w której zamierza wnioskować o surowszą karę, dla okrutnych złoczyńców. Biorąc pod uwagę rozmyślne dokonywanie kolejnych napadów oraz ich liczbę, można sądzić, że wymiar sprawiedliwości przychyli się do tego wniosku.
Ostatecznie Cezary K. musiał wiedzieć, że jego ofiary zginęły, a mimo to napadał dalej i kolejne kobiety buł równie mocno.


źródło:
http://www.fakt.pl/wydarzenia/malzenstwo-z-warszawy-okradalo-i-zabijalo-bezbronne-kobiety,artykuly,477127.html

Małżeństwo polowało na starsze kobiety. Trzy ofiary zmarły

 

Cezary i Jolanta K. przez kilka lat prowadzili firmę sprzątającą, ale bez większych sukcesów finansowych. W końcu w 2012 r. Jolanta miała powiedzieć do męża: „Siedziałeś za rozboje, ale były z tego pieniądze. Teraz będziemy działać razem!” I para ruszyła w Warszawę. W ciągu niespełna pięciu miesięcy napadli na 12 starszych kobiet. Bili je brutalnie. Trzy z nich zmarły. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu.

41-letnia Jolanta K. i jej o sześć lat starszy partner Cezary są małżeństwem od 18 lat. Ponad połowę tego czasu mężczyzna spędził w więzieniu skazany na 12 lat więzienia za rozboje. Wyszedł na wolność w 2005 r. i początkowo chciał zerwać z kryminalną przeszłością. Krawiec z zawodu nie mógł znaleźć pracy. Wspólnie z żoną założyli więc firmę sprzątającą. Przez siedem lat jakość udawało im się wiązać koniec z końcem, jednak z każdym rokiem sytuacja finansowa małżeństwa K. była coraz gorsza. W końcu, gdy widmo biedy zajrzało im w oczy, Jolanta K. wiedząc o kryminalnej przeszłości męża, miała zacząć go namawiać do powrotu do zbójnickiego rzemiosła. Ten chyba nie zastanawiał się zbyt długo, bo już w sierpniu 2012 r. para uderzyła po raz pierwszy. Wspólnie obmyślili, że będą atakować przede wszystkim starsze kobiety, bo te są łatwymi ofiarami, mają przy sobie pieniądze i nie będą się zbytnio bronić.

Polowanie się zaczyna

3 sierpnia Maria Ch. wybrała się na zakupy do Hali Mirowskiej. Nie wiedziała, że w hali jest obserwowana przez parę w średnim wieku. Gdy spokojnie wchodziła do windy w swoim bloku, podbiegł do niej Cezary K. Mężczyzna zaczął ją bić po twarzy. Gdy straciła przytomność, zerwał jej z szyi złoty naszyjnik z medalikiem wart ok. 1 tys. zł. Potem razem z żoną, która stała na czatach poszli sprzedać łup w lombardzie. Maria Ch. trafiła do szpitala z doszczętnie połamaną szczęką.

Dwanaście dni później para zaatakowała Janinę K. w jej domu przy ul. Tamka. Tym razem katującemu kobietę Cezaremu pomogła jego żona, która zerwała bitej złoty łańcuszek. 20 sierpnia ofiarą bezwzględnej pary padła Stanisława A. Początkowo wydawało się, że rozbójnicy odpuszczą ofierze, bo ta spotkała pod domem znajomego. Jednak staruszka miała pecha. Kilka godzin później małżeństwo ponownie ją wypatrzyło. Została napadnięta i obrabowana tak jak wcześniejsze ofiary. Doznała stłuczenia mózgu i złamania żuchwy.

Zabite za nic

Najtragiczniejszy był jednak ostatni napad z 28 sierpnia. Ponownie ofiara została wytypowana w Hali Mirowskiej, gdzie zakupy robi wiele starszych osób. Małżeństwo K. poszło za Wiesławą H. Cezary wsiadł ze staruszką do windy w jej bloku. Zaatakował. Zerwał z szyi łańcuszek, ale zważył go w dłoni i uznał, że jest zbyt lekki by był ze złota. Wyrzucił go więc do kosza. Wiesława H. z zawałem serca, połamaną żuchwą i uszkodzonym mózgiem trafiła do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarła.

We wrześniu 2012 para najwyraźniej nie dokonała żadnego napadu. Niewykluczone, że chcieli nie rzucać się w oczy po ataku na Wiesławę H. Jednak już 4 października nadrobili bandyckie zaległości dokonując w ciągu jednego dnia dwóch krwawych napadów. Dwie starsze kobiety wylądowały w szpitalu z obrażeniami mózgu, połamanymi żebrami. Jedna z nich zmarła.
Koniec serii

 Do stycznia 2013 r. bandyci napadli jeszcze sześć razy. Ostatni raz uderzyli 11 stycznia 2013 r. Tym razem polowanie zaczęli w Hali Kopińskiej. Za cel wybrali sobie Halinę M. Poszli za nią do domu i tam Cezary skatował kobietę. Halina M. w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Zmarła 14 marca 2013 r.

W tym czasie stołeczni policjanci polowali już na zabójczy duet. Nieco ponad tydzień po napadzie na Halinę M. para została zatrzymana.

– Mogę tylko powiedzieć, że zatrzymanie podejrzanych było możliwe dzięki wnikliwej pracy policjantów, którzy skojarzyli kilka napadów i przeglądali setki godzin nagrań z monitoringu. Tak trafili na osoby przyglądające się starszym kobietom – mówi tvp.info prok. Katarzyna Dobrzańska, szefowa Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota.

Przerwane milczenie

Cezary K. przyznał się początkowo tylko do czterech napadów. Przekonywał, że jego żona nic nie wiedziała o tym co robi. Owszem, jak mówił, towarzyszyła mu gdy typował ofiary, ale gdy oddalał się od żony aby dokonać rozboju, miał mówić Jolancie, że idzie za potrzebą. Kobietę wówczas zwolniono do domu. W czerwcu 2013 r. Cezary zmienił wyjaśnienia zdradzając, że ataków dokonywał z żoną i to ona go do tego namówiła. Kobieta została zatrzymana ponownie w lutym 2014. Nie przyznawała się do udziału w napadach.

Wcześniej przekonywała, że mąż jest dobrą osobą. Tym razem stwierdziła, że Cezary znęcał się nad nią i kazał jej brać udział w rozbojach. Przekonywała, że mąż obciąża ją w zemście za to, że po jego zatrzymaniu związała się z innym mężczyzną. Prokuratura nie dała wiary tym wyjaśnieniom.

Oboje zostali przed kilkoma dniami oskarżeni o 12 ataków na kobiety, w tym trzy zakończone śmiercią ofiar. Małżonkom grozi co najmniej trzy lata więzienia.
Zatrzymanie podejrzanych było możliwe dzięki wnikliwej pracy policjantów, którzy skojarzyli kilka napadów i przeglądali setki godzin nagrań z monitoringu. Tak trafili na osoby przyglądające się starszym kobietom

źródło:
http://www.tvp.info/15223146/malzenstwo-polowalo-na-starsze-kobiety-trzy-ofiary-zmarly

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz